"Nareszcie w domu"
Pewnej nocy przyśniło mu się, że zadzwonił dzwonek do drzwi. W wizjerze z ciemności wybałuszała na niego oczy siwowłosa, dobrze znana mu osoba.
- Wiem, że to ty. - mówił przez sen. - Wejdź, babciu.
Otwarły się frontowe drzwi.
- Jak dobrze znowu cię widzieć. - przewrócił się na drugi bok. Na jego ustach widniał lekki uśmiech. - "Oni" czekają na górze. Missy też tu jest. Siedzi na kolanach u dziadka. Chodź, babuniu. Założę się, że dasz się pokroić za filiżankę herbaty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz