Pewnego dnia w mieszkaniu Kinga rozdzwonił się telefon.
- Hmm? - wymruczał mężczyzna podnosząc słuchawkę do ucha.
- Witaj...Witaj King! - głos był piskliwy, ale cichy.
Znajomy.
- Kto... Kto tam?
- Dzwoni do ciebie twoja babcia! - wysyczał głos.
King roześmiał się nerwowo.
- Dobre sobie...Moja babcia nie żyje!
- Zależy jak na to spojrzysz. Teraz słuchaj, King... King, jesteś tam?
Wydukał przez zęby:
- Tak babciu, jestem!
- Przyjdź dzisiaj do Starego Domu. Są tu tacy, którzy zabiliby, aby cię poznać. - ze słuchawki dobiegł mężczyznę chrapliwy śmiech.
- Przestań...Wiedźmo!
Znowu się zaczęło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz